Najpierw ogłoszenie: gdzieś tak do 13-15 sierpnia będę miał mocno ograniczony dostęp do sieci… Powiedzialbym nawet że dostęp ten będzie przypuszczalnie w stopniu zerowym. Bądź co bądź czasem trzeba i powakacjować… przypomniec sobie morze… spojrzeć na niektóre zwierzęta gospodarcze z zupełnie innej perspektywy itd… Tak więc blog z konieczności będzie musiał poczekać do tego czasu.
Przejdźmy jednak do tematu dzisiejszej notki…sierpień… zaczynający się już niebawem miesiąc upływa w KK pod znakiem miesiąca trzeźwości… Po co? przecież piwo to „nic takiego”.. niemal wszyscy raczą się tym trunkiem traktując go na równi z kawą czy herbatą jako nieszkodliwą (?) używkę. Nasza kultura nie sprzyja nie-piciu.. Przecież czy ktoś z nas będąc wśród nawet niedużej społeczności rodzinnej (pomińmy czy to bliższej czy dalszej) nie słyszał ani razu wielce zdziwionego tekstu :”no jak to..ze mną się nie napijesz?” ..coś takiego nie mieści się w naszej ogólnej społecznej mentalności..
Owszem zgadzamy się w sferze publicznej że nadużywanie alkoholu ma poważne negatywne wielowymiarowe konsekwencje..lecz jak przejdziemy z tą opinią na poziom lokalny to o dziwo tu już takiej zgodności nie ma… Mi to przypomina sytuację typu :”łapaj złodzieja”… Wszyscy się zgadzają że trzeba go złapać..ale czy ktoś będąć świadkiem kradzieży zareaguje? Osobiście sądze że mało kto z nas by się odważył…i nawet minister Zorro od sprawiedliwości nie dodaje animuszu. Może to nie jest najdokładniejsze porównanie…zwłaszcza że w sumie już do rangi „aksjomatu” urosło zdanie mówiące o tym, ze :” teoria i praktyka najczęściej się rozmijają”.
Nie..nic osobiście do napojów zawierających % nie mam..w końcu „Homo sum…” i takie tam. Jednak zastanawiające jest to takie społeczne przyzwolenie na obecny stan „kultury picia”.. (Tak..jest takie coś. Pić trzeba umieć..i nie chodzi wcale o „umieć” tylko jako zdolność wlewania sobie tychże napojów do gardła) przy jednoczesnej krytyce ewentualnych „skutków ubocznych”…
Na lekarstwach, które w sumie w założeniu przynajmniej mają służyć polepszaniu naszego zdrowia jest przynajmniej krotka notka o tych ewentualnych skutkach ubocznych..na napojach zawierających %… Przyznam że jeszcze nie spotkałem..a szkoda…
Na koniec dedykacja dla tych którym niekiedy zdarza się przeholować
