„ W byciu zabawnym nie ma nic zabawnego”
Nie tylko zawodowi satyrycy wiedzą, że poczucie humoru to trochę bardziej skomplikowana sprawa niż nam się na pierwszy rzut oka wydaje. Patrząc na kogoś oceniamy jego/jej poczucie humoru na podstawie naszych doświadczeń, nie tylko z daną osoba ale i z wszelkimi innymi, dostosowując ocene cudzego poczucia humoru do wlasnej skali wartości. W końcu „Jak Cię widzą, tak Cię piszą”.
Ciężko wyrobić sobie opinię o jakiejś osobie nie korzystając z własnych, nierzadko podświadomych, doświadczeń. Brak uśmiechu na czyjejs twarzy jest automatycznie przyjmowany za oznakę ponuradztwa. Dość często zdarza się też, że brak oczekiwanej społecznie reakcji na najpowszechniejsze dowcipy towarzyskie również jest utożsamiany z brakiem poczucia humoru.
Świat obecnie spodziewa się powszechnego ekstrawertyzmu, otwartości na ludzi i świat- obecnie chociażby lekkie dążenie do introwersji jest uznawane za irracjonalne dążenie do pustelniczego życia nie pasującego do człowieka XXI wieku. Bądź, co bądź nalezymy do Wspólnoty Europejskiej…a niedługo kto wie, być może do regionu Państwa Europejskiego ( to że statystyczny Kowalski niekoniecznie chce się pozbywać obywatelstwa RP nie ma wielkiego znaczenia de facto- Mieszko I w sumie też nie pytał pozostałych plemion czy interesuje ich dołączenie do wspólnoty Polan ).
„Pozory mylą”- wspomina inne przysłowie ludowe… i chociaz nasze ciało chcąc nie chcąc samo zdradza nasze rzeczywiste emocje, to niewprawne oko, nie przywykłe do czytania z ludzkich gestów jak z książki, może zostać tymi pozorami zmylone i to po wielokroć.
Wpis inspirowany Kartonkiem Eri
I wielokroć będzie. Dlatego hermetyczny żart jest śmieszniejszy od ‘ogólnego’. Hermetyczny trafia do odbiorcy, a z ogólnym trzeba próbować trafić do wszystkich.