Wśrod wielu, wielu serwisów istniejących w obecnie modnym stylu web2.0 (Dla niewtajemniczonych- web2.0 to taka ogólna nazwa na serwisy, które w dośc znacznym stopniu współtworzą użytkownicy) istnieje polska wersja Twittera na nasz rodzimy rynek (wprawdzie jedna z wielu, ale dość popularna) : http://blip.pl Czym jest blip? To dość trudne pytanie, równie łatwo można odpowiedzieć na pytanie czym jest blog. W przypadku blogów ich charakter zalezy od platformy wokół której się koncentruje twórczośc danego blogera oraz od poszczegółnych autorów nadających własny indywidulany styl swoim notkom. Podobnie blip. To czym jest zależy od tego jak go wykorzystujemy.
Jakie są załozenia? Masz x znaków do wykorzystania( nie pamiętam ile, ale z grubsza tyle co w smsie) i za ich pomoca możesz… no własnie, możesz to na co pozwala Ci zakres Twojej wyobraźni.
Możesz blipa traktować jako kolejne miejsce do wpisywania gadu-podobnych opisów ( tylko nie licz na wizualne bajery jak z pionowymi opisami- blip raczej słuzy do pisania…chociaż nie tylko ;-) )
Może być to Twój Blogroll (Linkownia do ciekawych blogów osobiście polecanych przez blipującego), własna stacja muzyczna stowrzona z utworów wyszperanych na Youtubie
Może być to kolejne zaplecze reklamowe dla blogera, umieszczającego w blipie odsyłacze do swych najświeższych wpisów ( i tych bardziej spleśniałych też…)
Swego czasu, gdy blip był jeszcze w wersji beta i wyłącznie na zaproszenia (btw. Nietrudne do uzyskania :-)) pojawiło się na gronie spapugowanie tej funkcjonalności. Dość rzadko zaglądam obecnie na grono.net, stąd nie orientuje się jak obecnie miewa się ten ficzer. Sam blip póki co rozwija się dość prężnie- wystarczy wspomnieć o możliwości wysyłania statusów bezpośrednio z komunikatora jabberowego do blipa, a nawet z gg ( wystarczy wtedy wysłac wiadomość pod GG:202 )
Dyskusję ( o ile można to tak nazwać..) #czymjestblip możemy na bieżąco śledzić na: http://blipcast.pl/czymjestblip
Po co aż tyle piszę o tym serwisie i to lata świetlne po wyjściu z fazy beta? Znajomych nie przekonam, mają swoje zabawki :p Mnie do blipowania (niezbyt czestego, ale jednak) przekonywac nie trzeba, to po co to wszystko?
Jedno słowo: Vagla
a właściwie to teraz będzie trochę więcej niż to jedno słowo
Ale zanim zajmę się blipem samym w sobie.
Załóżmy że zauważamy istnienie pewnej społeczności rządzącej się swoimi prawami. Możemy te prawa (i nie myślę tutaj o czymś tak sztywnym jak prawo cywilno-karne czy tez regulaminy serwisów notorycznie akceptowane bez czytania linijki) poznać i zanalizować PRZED przystapieniem do tej społeczności. Będąc wewnątrz społeczności możemy lobbować na rzecz zmiany niewygodnych dla nas zasad. Jako że te zasady istniały przed naszym przystapieniem do społeczności może nam się udac, bądź nie. W końcu nie jest powiedziane że to zasady społeczności do nas nie pasuja, tylko my nie pasujemy do spoleczności która rzadzi się TAKIMI prawami.
Stąd moje zdziwienie Vaglowskim zdziwieniem
Bądź co bądź: „Widziały gały co brały” … a jak nie widziały wystarczyły się rozejrzeć
PW na blipie? Nie…wiem że takie coś jest w planach, ale przez to trochę blip zatraci swój charakter. Tu nie ma czegoś takiego jak prywatność- Jest mikroblogging i ew komentarze do wpisu w formie blipowania do konretnej osoby- I tak jak na blogu zarówno wpisy jak i komentarze są ogólnodostepne (pomijam jogger, ale to już specyficzna platforma, której za bardzo nie zgłębiałem) tak na blipie wszystko co tam trafia jest dobrem wspólnym.
A o co chodzi z tym niewybaczającym Google? Hmmm…to zależy czy ktoś korzysta (lub jego znajomy…którykolwiek) z seriwusów spolecznościowych- Fotka.pl -Serwis „uwielbiany” zwłaszcza przez internautów z nadmiarem testosteronu i zacięciem technicznym. Twój znajomy ma w swym profilu zdjęcie z Tobą? Możesz wytoczyć mu proces. (Na pewno stac Cię na to..?) Lub pogodzić się z tym że Twój wizerunek jest publicznie dostępny.
Zamawiałeś cos kiedykolwiek przez internet? W większości takich sklepów należy podać swoje prawdziwe dane osobowo-adresowe ( No chyba że nam nie zależy by zakupiona przesyłka nie trafiła do naszych rąk).
No i uwielbiana przez GIODO, że o mediach nie wspomnę wasza-klasa, serwis przeżywający obecnie swoje pięć minut
..No i nie należy zapomniać oczywiście o flakerze
No tak..ale przecież można pozacierać po sobie ślady, pousuwać skrupulatnie profile i zdjęcia i już ponownie jestesmy Mr. Anonymus? ….Niezupełnie, na pewno nikt istniejący w sieci o Tobie nie napisal ani słowa? Jesteś całkowicie przekonany że zdjęcia które dziś usunąłes wczoraj nikt nie skopiowal na sój dysk twardy, bo akurat spodobał się jemu ten kwiatek w tle?
Thruman Show to był jedynie film, Big Brother jedynie pochwałą ekshibicjonizmu mentanego (pomijam zawartośc tejże mentalności- przy którejś serii oglądanej z doskoku nie potrafiłem wytrzymac dłuzej niż 10 min na tym kanale- tak wiem..twardy jestem i wytrwały :p), A to?
To jest jedynie rzeczywistość…
Wirtualna rzeczywistość…
A najlepiej to skomentował bartekr
Pdnośnie “Widziały gały co brały” mam jeszcze komentarz w drugim z opublikowanych tekstów:
Regulamin korzystania z Serwisu blip.pl
http://prawo.vagla.pl/node/7905
Pozdrawiam
v.