Kościół Katolicki to krwiopijcy, czekający tylko na to, aż ostatnia emerytka z Koła Żywego Różańca wyciągnie kopota i kopnie w kalendarz. Krucjaty oraz Inkwizycję…zwłaszcza hiszpańską litościwie przemilczymy. (*)
Muzułmanin omota Twoją córkę, będącą na wakacjach w Turcji, będzie zachowywał się przy niej jak światły europejczyk, aż do momentu ślubu. Końca jej wolności
W sejmie są sami aferzyści, oszuści i sama najgorsza cyniczna swołocz, mająca dobro wyborców nie tylko na ostatnim miejscu na liście priorytetów. Mający je znacznie dalej, można by nawet napisać, że znacznie niżej. Głęboko w d…
Dziennikarze to hieny polujące na sensację. Krew, pot i łzy to chleb ich poprzedni. Zwłaszcza, w czasach kryzysu, gdy bywa, że o chleb trudno to przecież trzeba gawiedzi zapewnić igrzyska.
Najlepiej zapewnić je, pokazując szokujące skandale, im bardziej szokujące. Im mocniej obrywa się obrońcom moralności i pokazuje się ich jako zepsutych cyników, tym lepiej. W końcu przecież nas tak naprawdę nigdy nie przestają śmieszyć gagi, w stylu- pośliznął się na skórce od banana. Cudzy ból, cudza tragedia, cudze nieszczęście- to jest to co widzowie kochają najbardziej
…
No dobra, a teraz kilka słów na serio
Kościół Katolicki- wg tradycji KK założony przez Jezusa i Apostołów ma główne przesłanie :”Bóg jest Miłością” ( duże M nieprzypadkowe) oraz „Miłuj bliźniego swego jak siebie samego” (gorzej jak ktoś lubi SM… i wcale nie mam na myśli Sailor Moon ;-) . Dążenie do pozytywnego nastawienia wobec drugiego człowieka. Idea polegająca na tym, że nie tylko każdy człowiek zasługuje na druga szanse, ale na trzecią, czwartą…szesnastą….sto szesnastą…ile tylko będzie potrzeba.
Wyznawcy Allaha? Nie jestem wśród nich to się dobrze nie znam na tym wyznaniu, podoba mi się jednak w nim następujące zagadnienie. Jeszcze silniejsze niż w KK uwypuklenie monoteistyczności religii- „Bóg jest jeden” (wprawdzie sam nie zgadzam się, że „…Mahomet jego prorokiem”- z przyczyn oczywiście ściśle teologicznych). Jednak w Islamie to że Bóg, jest Bogiem jedynym i zazdrosnym jest bardzo ściśle podkreślane
Sejm. Miejsce gdzie tworzy się prawo. Prawo obowiązujące wszystkich mieszkańców danego kraju. Miejsce, gdzie posłowie i senatorowie powinni zajmować się rozsądną optymalizacją przepisów, kierując się kryterium ich publicznej użyteczności. Miejsce, gdzie za symboliczną pensje, pozwalająca utrzymać rodzinę (lub założyć- wtedy dopuszczalny powinien być dodatek kawalerski- w końcu randki kosztują :P) politycy starają się dostosować ustawy, dla dobra narodu
Media. Dziś IV władza (w ramach otarcia łez, po fiasku projektu IV RP). Może patrzeć na ręce ludziom pracującym w tzw. zawodach społecznego zaufania. Jednak prócz polityków i lekarzy przyjmujących łapówki, czy biskupa pedofila gwałcącego mocno nieletniego ministranta, pokażą też radość mieszkańców wioski, o której jedynie sam stwórca pamięta…i biskup wysyłający charyzmatycznego kapłana, który do spółki z wójtem i komendantem… ( nie, nie trzęsą wioską praktykując trójpodział władzy- to zupełnie inna bajka) odnawiają życie społeczne. Dzięki czemu znów miejscowość tętni życiem. Dziennikarz, to nie tylko ktoś, kto pokaże jak jest źle…to także osoba, która zrobi półtoragodzinny reportaż o ludziach dobrej woli, bezinteresownie pomagających w hospicjach. I puści go w „prime time”
I my. Przecież my też nie jesteśmy tacy źli. Cieszy nas wiele. Śnieg za oknem w październiku. Przygarniamy bezpańskie zwierzęta. Nie tylko dajemy na wośp/caritas od czasu do czasu. Ale regularnie wspieramy oswojonego bezdomnego, dając mu „na bułę” kolejnego „piątaka”, bo „akcyza zdrożała”. Kolejny raz płaczemy ze wzruszenia na tej samej scenie filmowej…i nawet nie jest to komedia romantyczna, ani inny melodramat. Ba, nawet nie chowamy się ze łzami, bo przecież kobiecie od razu zostaną oferowane 4 paczki chusteczek (każda od innej osoby ;-) ), a prawdziwy mężczyzna nie wstydzi się łez.
No dobra, koniec wstępu
Są powyżej przykłady pozytywne i negatywne przejawów ludzkiego działania. Owszem momentami celowo przejaskrawione, jednak zwróćcie uwagę na co innego. Jak często krytykując daną ideę zapominamy o wpływie czasu. Czasu, który nie stoi w miejscu, o czym mi niedawno sam przypomniał „odbierając” kolejna zniżkę na PKP ;-). . Każda idea ewoluuje. KAŻDA. Nie ważne czy to jest system filozoficzny, religijny, czy cokolwiek innego. Każdy pomysł jest skazany na ewolucję. Na zmiany. Nieuchronne zmiany. Nie ma sensu protestować, że np. współczesny katolicyzm wygląda zgoła inaczej niż agapy „pierwszych chrześcijan”. Wiara również ewoluuje. W końcu- „Kto nie idzie naprzód (stoi w miejscu), ten się cofa”.
Pytanie, które chciałbym wam zadać brzmi:
„jak twórca danego pomysłu na życie osobiste/społeczne powinien go propagować, by jego idea z biegiem czasu nie podlegała degeneracji, tylko ewolucji?”…
(*)- gwiazka miała mieć sens, ale zapomiałem w trakcie pisania jaki…chyba chodziło o to, że nie wszystko w tym wpisie jest moimi poglądami- vide: punkt zaznaczony gwiazdką ;-)